Opowiadanie o ONE DIRECTION

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Rano obudziłam się w złym humorze. Zayna nie było w pokoju. Ubrałam się w to:ubranie i położyłam się jeszcze.
- jak jest mule – w drzwiach zobaczyłam Harrego spojrzałam na niego zła nic się nie odzywając – co jest ?
- nic
- co będziesz dzisiaj robic?
- nic.
- chodzi o Lau i Zayna ? – przez chwile milczałam – już wybrałaś ?
- nie.. będę egoistka ale gdy wybiorę jednego stracę drugiego
- nie stracisz. Kochasz Zayna ?
- kocham go.. w chuj go kocham! Ale nic nie poradzę że go to nie interesuje…
- A Lou?
- też .. tęsknie za Carly – szybko próbowałam zmienić temat
- idę na dół – uśmiechnął się
OCZAMI HARREGO
Zszedłem na dół i zobaczyłem Louisa w kuchni.
- słyszałeś?
- słyszałem
- i jak ?
- przykro mi będzie musiała wybrać albo on albo ja
OCZAMI RONI
Po 3 godzinach do mojego pokoju wbiegła Carly z Harrym
- mała skąd ty się tu wzięłaś ! – powiedziałam prawie krzycząc
- Louis mnie przywiózł – powiedziała słodkim głosem za którym tak bardzo tęskniłam. Przytuliłam ją mocno – a gdzie jest teraz Lou ?
- pojechał do Astona Martina – odpowiedział Harry
- aha idziemy na lody?
- pewnie
Poszliśmy po lody potem na karuzele. Była godzina 19 mieliśmy jechać z Carly na plac zabaw gdy nagle Harremu zadzwonił telefon
- co robił ?! - krzyknął Harry
- dobra już jadę – rozłączył się
- przepraszam musze jechać pod wieść cię gdzieś czy wracasz z nami do domu rodziców Zayna ?
- jadę z tobą. Chodź Carly
Przez całą drogę Harry nie chciał mi powiedzieć co się stało. Dopiero gdy dojeżdżaliśmy do domu powiedział mi że Lou ścigał się samochodem i miał wypadek. Natychmiast wleciałam do domu. na kanapie siedział Louis miał rozciętą głowę i nie wyglądał za dobrze obok siedziała mama Zayna. Ja bez zastanowienia podeszłam do niego on ledwie wstał z kanapy popatrzyłam mu przez chwilę w oczy a potem uderzyłam go w policzek
- ty idioto mój tata zginął w wypadku samochodem ! nie chce stracić tez ciebie ..
- nie jestem twoim tata
- tak masz racje jesteś głupszy – odwróciłam się i wyszłam z domu. usiadłam na schodkach przed domem i zaczęłam się zastanawiać co ja tu w ogóle robie. To życie w ogole do mnie nie pasowało po 10 minutach wyszedł Lou i usiadł koło mnie
- chyba nie wiesz jak to jest kogoś stracić – powiedziałam
- nie wiem. Ale nie chce się dowiedzieć bo nie chce żebyś odeszła – popatrzyłam na niego a on mnie pocałował
Rano wleciał do mojego pokoju i z tylnej kieszeni spodni wyjął moje zdjęcie
- po co ci to ? – zapytałam uśmiechając się
- na występie będę myśleć o tobie my lecimy – pocałował Carly która jeszcze spała w czoło a potem mnie
- miłej zabawy – powiedziałam i poszedł
------------------------
IM WIĘCEJ KOM TYM SZYBCIEJ DODAM NOWY ROZDZIAŁ!!:P
Tagi: jwjw
12.05.2012 o godz. 21:49
Od kilku dni miałam problem z mamą. Po śmierci taty całkowicie się załamała i zaczęła pić. Ciocia z wujkiem i Carly pojechali ja trochę ogarnąć. Liama jak zwykle nie było w domu wiec wstałam zeszłam w piżamie na dół coś zjeść wyjęłam z lodówki jogurt. Zjadłam z 2 łyżki i odłożyłam bo nie chciało mi się jeść. Poszłam na górę ubrałam się w to :klik i znowu położyłam się na łóżku. Dostałam smsa od Liama chodziło o szkołę do której miałam zanieść papiery. Nie ukrywam że nie chciałam tam iść. Nikogo tam nie znałam chłopaki mieli prywatnych nauczycieli wiec nie chodzili do tej szkoły. Zamówiłam taxi i pojechałam u dyrektora poszło mi szybko musiałam tylko podpisać jakieś badziewie i wróciłam do domu.
Po godzinie do domu wpadł Liam z Niallem chcieli żebym pojechała z nimi do domu chłopaków. Po długich błaganiach się zgodziłam. Po drodze dowiedziałam się że przyjechali rodzice Zayna gdy weszłam do domu poznałam jego mame i tate. Siadłam w salonie z kubkiem herbaty w ręku i zaczęłam myśleć o mamie. Gdy nagle ktoś usiadł koło mnie. Była to mama Zayna
- czemu siedzisz tu tak sama
- nie wyspałam się dzisiaj – próbowałam się uśmiechnąć ale niezbyt mi to wyszło
- Zayn dużo o tobie opowiadał- zrobiłam zdziwioną minę – przyjaźnicie się ?- gdy to mówiła odwróciłam się za siebie i zobaczyłam Zayna później spojrzałam na nią
- jakoś nie mieliśmy okazji się bliżej poznać- usłyszałam jak Harry mnie woła – przepraszam – powiedziałam i poszłam do Harrego. Spojrzenie Zayna było przerażające.
- zabieramy was do domku nad morzem na kilka dni – powiedział tata Zayna – pojedziesz z nami Roni?- popatrzyłam na wszystkich
- yy raczej zostanę w domu
- pojedzie – powiedział Louis
- nie masz wyjścia – powiedziała mama Zayna
- no dobra – powiedziałam i Liam zawiózł mnie do domu ja się spakowałam i pojechaliśmy do domku Zayna. Chłopaki od razu zaczęli się wygłupiać wrzucać się do wody. Podbiegł do mnie Niall i wziął na ręce
- NIE! – krzyknęłam ale zaraz się zaczęłam śmiać i po paru sekundach byłam już cała mokra. Niall, Louis, Harry i Liam zawinęli się pomóc rodzicom Zayna. Siadłam na piasku
- Jak się czuje twoja mama?
- dobrze. – warknęłam – on usiadł koło mnie i się lekko uśmiechnął – dobra źle chce żebym wróciła do domu nie za bardzo jej pasują wasze fanki itp.
- a ty chcesz wrócić? – zapytał Zayn
- nie – uśmiechnęłam się – dziękuje że nie pobiłeś swoich rodziców że mnie tu wzięli
- spoko – zaśmiał się a ja razem z nim. Pocałował mnie w policzek- idę tam do nich
- chcesz ich pobić – powiedziałam uśmiechając się on szybko zaczął się śmieć i podał mi rękę żebym wstała.
Wzięłam lakiery do paznokci i usiadłam na tarasie. Długo nie mogłam się zdecydować na jaki kolor mam pomalować. W końcu wzięłam kremowy
- pomóc ci?- odwróciłam się i zobaczyłam Zayna
- haha w czym ?- zapytałam a on wziął lakier i zaczął mi malować paznokcie. Trudno było powiedzieć że maluje paznokcie bo mazał po całych rękach
- proszę bardzo
- hahaha masakra – powiedziałam patrząc na ręce
- nie podoba ci się
- bardzo mi się podoba – uśmiechnęłam się i pocałowałam go w usta. – idziesz oglądać mecz?
Grał Real Madryt położyliśmy się u Zayna w pokoju i oglądaliśmy mecz a później usnęliśmy
-------------------------------------
Jejku przepraszam ale nie miałam pomysłu i za bardzo czasu :(
Dziekuje za komentarze :* pozdrawiam pa:)
Tagi: 1D
10.04.2012 o godz. 20:22
Przebrałam się w toklik i zeszłam coś zjeść. Wzięłam jogurt i oparłam się o szafkę. Do kuchni przyszedł Zayn położył telefon na szafce popatrzył na mnie. Ja wybuchłam śmiechem.
- co się patrzysz ? – on nic nie odpowiedział tylko usiadł przy stole.
- przepraszam za Georgine – powiedział po chwili
Usłyszałam dzwonek jego telefonu. Wzięłam jego telefon dzwoniła Georgina. Odebrałam
ROZMOWA
- hej misiu możemy się dzisiaj spotkać – ja wybuchłam śmiechem
- cześć misiu Zayn jest dzisiaj zajęty.. Paa nie dzwoń- rozłączyłam się
KONIEC ROZMOWY
Odwróciłam telefon i wyjęłam z niego kartę
- co ty robisz? – zapytał zdziwiony. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Podeszłam do niego i dałam mu złamaną kartę.
- proszę – poszłam otworzyć. W drzwiach stał Rory z moją bluzką w ręce.
- hahaha dzięki – zaśmiałam się. Z tylnej kieszeni spodni wyjął jakąś dużą kopertę. Otworzyłam ją i zobaczyłam jego zdjęcia z sesji (klik klik klikklik)
- śliczne – uśmiechnęłam się – wejdź – ruchem ręki zaprosiłam go do środka
- mam dla ciebie propozycję- powiedział szczerząc zęby
- jaką?
-Rick Genest zaprasza cię na sesję
- co??!!
- chce żebyś z nim pozowała – ja zaczęłam krzyczeć i rzuciłam się mu na szyję.
- no pewnie że chcę
- to zbieraj się – szybko poszłam po torbę i pojechaliśmy. Przez całą drogę oglądałam jego zdjęcia i próbowałam się czegoś nauczyć. Przy wejściu od razu dostałam sukienkę w którą miałam się ubrać. Później makijaż i w końcu poznałam Ricka
Sesja minęła strasznie szybko. W kolejnych dniach znowu miałam propozycję wystąpienia w sesjach z nowymi modelami Rick i Rory pomagali mi w każdej z nich. W końcu podpisałam umowę z agencją modelek. Jeszcze zostały jakieś 2 tygodnie wakacji. Z chłopakami się w ogóle prawie nie widziałam. Ubrałam się w to :klik i zadzwoniłam do Harrego. Umówiliśmy się za 10 minut przed moim domem. Pierwsze co się od niego dowiedziałam to, to że Zayn kręci z Georginą. Zrobiło mi się trochę smutno. Pojechaliśmy na frytki a później do domu chłopaków. Był tylko Niall wiec poszliśmy za dom do basenu. Za chwilę przyszedł Zayn i ze zdziwieniem spojrzał na mnie ja wstałam. Chłopaki pojechali do sklepu a ja zostałam sama z Zaynem. Poszłam sobie wziąć coś do picia. Wzięłam szklankę i nalałam sobie wody.
- przepraszam z to co powiedziałem wtedy przed kinem- odwróciłam się i zobaczyłam Zayna
- trochę długo zajęło ci zebranie się do przeproszenia- odpowiedziałam. Wzięłam szklankę chciałam wyjść ale on zatarasował mi przejście
- posuń się !- on złapał mnie za ręce i mocno ścisnął. Oblałam go wodą którą miałam w szklance ale on mnie nie puścił. Zabrał mi szklankę w której zostało jeszcze trochę wody i rzucił o ziemię. Szklanka rozprysnęła się i rozcięła mi rękę. Zacisnęłam ją szybko żeby nie zobaczył ze mi leci krew
- pogięło cie ! sory musze iść – poszłam szybko do łazienki. Przemyłam ranę ogarnęłam się trochę i gdy chciałam już wychodzić z domu zobaczyłam Zayna siedzącego przy basenie poszłam do niego.
- kochasz ją? – zapytałam on nic nie odpowiedział – na inna odpowiedz liczyłam
- wyobrażasz sobie nas razem ? – zapytał
- nie – uśmiechnęłam się – a chciał byś ?
- nawet nie wiesz jak – usłyszałam dźwięk jego dzwonka. Spojrzał na telefon – przepraszam musz..
- Georgina – przerwałam mu. Odwróciłam się i wyszłam z domu.
Tagi: one
21.03.2012 o godz. 20:58

Jezu przepraszam :( zaniedbałam trochę ale już kończę rozdział i dodaje jak najszybciej :***
Przepraszam
Tagi: 1d
19.03.2012 o godz. 21:02
Gdy wstałam Tay już nie było zostawiła tylko kartkę że musiała iść. Była godzina 15. spojrzałam przez okno była wyjątkowo brzydka pogoda. Padał deszcz i wiał straszny wiatr. Ubrałam się w to:klik i zeszłam na dół. W kuchni siedział Louis z Liamem.
- hej urwisie – powiedział Louis
- siemka – wzięłam telefon i zadzwoniłam do mamy. Pogadaliśmy z pół godziny i wróciłam do chłopaków.
- jedziesz dzisiaj z nami ?
- z nami czyli z kim?
- Niall, Harry, Liam, Zayn. – powiedział Lou
- A mogę zabrać jeszcze Taylor ?
- pewnie – uśmiechnął się Liam
- to ja zadzwonię po Rora
- ok. A gdzie jedziemy?
- do kina- powiedział Liam
- na co?
- „I że cię nie opuszczę” – powiedział Lou- związałam włosy w kucyka pomalowałam rzęsy. Napisałam smsa do Tay i pojechaliśmy. Przed kinem czekali już wszyscy. Gdy miałam już wysiadać zobaczyłam Georgine stojącą koło Zayna.
- odwieźcie mnie do domu!- Liam i Lou wysiedli bez słowa i otworzyli mi drzwi
- chodź – powiedział cicho Liam. Wysiadłam przywitałam się ze wszystkimi oprócz Georginy i Zayna. Wybraliśmy sale w której nikogo nie było i siedliśmy na swoich miejscach. W kinie praktycznie nie oglądaliśmy filmu tylko rzucaliśmy się popcornem albo śmialiśmy i wygłupialiśmy. Ja z Harrym zaczęliśmy się ganiać po sali. Wleciałam do rzędu gdzie siedziała Georgina a koło niej. Położyła nogi na krzesłach z przodu.
- przeszkadzam ci? - zapytała
- mówiłam ci że tak to czego się głupio pytasz!!
- Roni! Przestań.. – powiedział ze złością Zayn. Z tyłu złapał mnie Harry
- przepraszam – powiedziałam do Harrego i wyrwałam się z jego ramion. Wyszłam przed kino a za mną Zayn.
- przepraszam że przyjechałam do Liama i zniszczyłam wam życie.
- wiesz że nie o to chodzi
- to o co?! – prawie krzyknęłam zobaczyłam że Liam idzie w naszą stronę – albo ja albo ona !
- może powinnaś być z Louisem..- powiedział ze smutkiem w głosie
- może powinnam- gdy to mówiłam Liam był już przy nas. Już miałam się odwrócić i iść do środka. Gdy Liam zaczął mówić
- Zachowujecie się jak dzieci..
- co..? – mruknął Zayn
- ty kochasz ją ona kocha ciebie ale się nie umiecie zejść!! Cały czas się kłócicie. Nie uważacie że jest coś nie tak ?!
- przykro mi ja nic na to nie poradzę. Może powinnam być z Louisem- gdy to mówiłam spojrzałam zła na Zayna.
Wróciłam do środka. Nie mogłam patrzeć na Georgine wzięłam swoje rzeczy i pojechałam do domu Rora z Taylor. Jego dom b był wielki jeszcze większy od domu Liama i chłopaków przypominał rezydencję Playboya. Gdy to powiedziałam Tay zaczęła się śmiać.
Weszliśmy do środka i od razu Tay pociągnęła mnie na górę. Pociągnęła za klamkę od jakiegoś pokoju ale był zamknięty. Zaczęła krzyczeć żeby Rory dał jej klucze. On wszedł na górę z kluczami w ręku ale nie chciał nam ich dać zaczęłam na niego skakać i się z nim przepychać. On w końcu rzucił klucze Tay która stała przy drzwiach. Wziął mnie na ręce i przerzucił przez ramię. Taylor otworzyła drzwi a on od razu z progu rzucił mnie do przodu. Przestraszyłam się. Ale gdy upadłam. Od razu odbiłam się od „podłogi” otworzyłam oczy i zobaczyłam ogromny pokój. Ściany i sufit były pokryty materacami a podłoga to była jedna wielka trampolina.
- ale czad – zaczęłam się śmiać. Ror się na mnie rzucił.
-Myślisz że bym cię rzucił na ziemię ?
- Tak! Chcesz żebym zawału dostała ! – oni zaczęli się śmiać.
- dzisiaj zostajecie tu- powiedział a ja z Tay popatrzyliśmy na siebie nie bardzo wiedząc o co mu chodzi
- spokooo- powiedziała niepewnie Taylor. Rory wziął telefon i do kogoś zadzwonił
- siema dzisiaj Roni zostanie u mnie powiedz Liamowi żeby się nie martwił – powiedział a ja zrobiłam duże oczy. Gdy się rozłączył od razu zapytałam do kogo zadzwonił
- do Zayna- tylko nie to pomyślałam. Chwilę później zaczęliśmy skakać i się wygłupiać. Rory poszedł po drinka dla mnie i Tay.
- nie dzięki ja nie piję. – powiedziałam a on się uśmiechnął
- tym się nie opijesz- odpowiedział. Po dłuższej chwili wzięłam od niego szklankę i zaczęłam pić. Taylor zaproponowała żebyśmy pograli w butelkę.
- w trzy osoby? – ona pokiwała głową że tak- no dobra
Rory skombinował butelkę i zaczęliśmy grać. Padały różne głupie pytania i zadania. Wypadło na Rorego
- yy zadzwoń do Georiny i jej coś powiedz- powiedziała Tay i dała mu telefon
- niee – zaśmiałam się
- spoko nas tu nie ma – powiedziała a on zadzwonił. Zaczął jej mówić różne głupoty że chciałby się z nią spotkać, że bardzo mu się podoba itp. Ale po chwili musiał się rozłączyć bo ja z Taylor nie wytrzymywałyśmy ze śmiechu. Później wypadło na mnie Tay wymyśliła żebym zdjęła bluzkę. Bez problemu zdjęłam i graliśmy dalej przyszła kolej na Taylor kazałam jej zrobić salto
- chcesz żebym się połamała- zaśmiała się
- rób – powiedział Rory. Ona wstała poskakała trochę i w końcu jakoś niezdarnie zrobiła a Rory się zaczął z niej śmiać ona skoczyła na niego i zaczęła go bić. A ja robiłam im zdjęcia. Gdy skończyła wzięła ode mnie aparat i patrzyła na zdjęcia które zrobiłam. Wypadło na Rorego ona nie zastanawiając się powiedziała
- pocałuj Roni- on wstał i podszedł do mnie
- hahah nie !- on mnie przytrzymał i gdy zaczęliśmy się całować Tay zaczęła nam robić zdjęcia. Po zabawie wzięłam bluzkę w rękę i Rory zaprowadził nas do naszego pokoju. Rzuciłam bluzkę na łóżko. Na fotelu leżała jego bluza spojrzałam przez okno na dole był basen. Nie wiele myśląc wzięłam bluzę i wyrzuciłam przez okno. Wpadła do wody
- ups! – zaśmiałam się a on wziął moją bluzkę i też wyrzucił przez okno – zabije cię hahaha- nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. Rory nagle wyszedł z pokoju odkręcił kran w wannie wziął Tay na ręce i włożył do wanny z wodą. Stałam w drzwiach i ledwo trzymałam się na nogach dawno się tak nie bawiłam. Tay zaczęła chlapać nas wodą. Byłam cała mokra. Rory przyniósł nam jakieś swoje bluzki. Ja wzięłam jakąś czarną z długim rękawem była trochę na mnie za duża zdjęłam mokre spodnie i poszłam spać.

Rano obudziłam się. Zeszłam na dół i zobaczyłam Zayna. Nalałam sobie soku i siadłam na blacie.
- ubieraj się mam cię odwieść do domu
- nie trzeba zamówię taksówkę- powiedziałam obojętnie
- ubieraj się – poszłam na górę po spodnie. Ubrałam się i bez słowa wyszłam z domu i siadłam w samochodzie. Weszłam do domu
- cześć
- hej gdzie masz swoją bluzkę – zaśmiał się Liam
- pływa w basenie – skrzywiłam się a on się zaśmiał.
- chodź – powiedział do Zayna. A ja poszłam się przebrać.
----------------
Dziękuje za wszystkie komentarze !!!
Mam nadzieję że ten rozdział też się wam spodoba :P
Pozdrawiam Paa:*
Tagi: Children
01.03.2012 o godz. 21:20
Rano wstałam ubrałam się w to kliki wyszłam na zakupy. Kupiłam parę rzeczy(klik klikklik ) i wróciłam do domu. była godzina 16:10. zadzwoniłam do Liama
ROZMOWA
- Hej skarbie gdzie jesteś – zaśmiałam się
- jadę do domu
- a Carly z ciocią?
- pojechały do twojej mamy
- i jak zwykle mi nikt nic nie powiedział.
KONIEC ROZMOWY
Poszłam zanieść torby z zakupami do pokoju. W pokoju na łóżku leżał jakiś album. Od razu siadłam i zaczęłam go oglądać były tam zdjęcia moje i mojego taty. Trochę się popłakałam. Szybko wytarłam łzy bo ktoś wszedł do mojego pokoju
- cześć – do mojego pokoju wszedł śliczny chłopakklik - Liam każe ci zejść na dół i coś zjeść- uśmiechnął się
- cześć jestem Roni i nie jestem głodna.
- Rory – powiedział uśmiechając się i zamknął drzwi
Po chwili wpadł Liam i bez żadnego słowa ściągnął mnie z łóżka wziął na ręce i zaniósł na dół. W salonie siedział Rory, jakaś dwie dziewczyny i Zayn. Posadził mnie na kanapie i podał kawałek pizzy
- pogięło ci ! – prawie krzyknęłam. Zayn się uśmiechnął. Podeszła do mnie dziewczyna z czerwonymi włosami
-Taylor - podała mi rękę
- Roni- podeszłam do drugiej dziewczyny żeby się zapoznać
- Ro…- wyciągnęłam już rękę
- Roni wiem.. – powiedziała nawet na mnie nie patrząc. Wstała – Georgina – powiedziała idąc do kuchni. Popatrzyłam pytającym wzrokiem na Zayna.
Na talerzu zostawiłam malutki kawałek pizzy
- zjedz to! – krzyknął Liam. Nie wiedziałam o co mu chodzi był wściekły.
- zachowujesz się jak mój….- przerwałam
- tata?! – mi od razu zakręciły się łzy w oczach. I poszłam do swojego pokoju. Gdy wchodziłam po schodach usłyszałam tylko jak Zayn krzyczy : idioto! I biegnie za mną. weszłam do pokoju a on zaraz za mną rozpłakałam się. On nie mówiąc nic podszedł i mnie przytulił. Po 20 minutach przyszedł Rory i Taylor
- wszystko w porządku? – zapytała Tay. Pokiwałam głową że tak.
- gdzie Liam ? – zapytał Zayn
- na dworze poszedł ochłonąć.. on nie chciał tego powiedzieć… - powiedział Rory
Ja nic nie odpowiadając poszłam do łazienki się ogarnąć gdy wyszłam. Gdy wyszłam Liam czekał w moim pokoju z Tay i Rorem.
- przepraszam- podał mi wielkiego misia- naprawdę przepraszam – widziałam że już ma świeczki w oczach. Przyjęłam przeprosiny ale nie gadałam z nim.
Pojechaliśmy na plażę
- dumna jesteś ze swojego przedstawienia – powiedziała Georgina
- coo?!- ona poszła do Zayna. A ja zaczęłam gadać z Rarym
- chciałabyś jutro jechać ze mną na sesję zdjęciową ?
- jesteś modelem ?? okej - uśmiechnął się. Nagle dostałam smsa od Zayna
„Następny chłopak zaliczony- Georgina” a zachwalę następnego „ nie wszystko kręci się wokół ciebie!- Georgina:*” zawołałam Liama i dyskretnie pokazałam mu smsy.
- załatwię to – powiedział i postanowiliśmy wszyscy pójść na molo. Gdy szliśmy Liam z Zaynem zaczęli się śmiać z tego jak kiedyś byłam tu z Lau i z niego spadłam. Georgina przeszła koło mnie i mruknęła coś w stylu „ to jeszcze Louis stoi w kolejce” niestety Liam to usłyszał
- zaraz jej coś zrobie! – krzyknęłam a Zayn mi szybko zasłonił usta ręką ona się odwróciła i się uśmiechnęła- no co ona jest jakaś niezrównoważona psychicznie ! – znowu krzyknęłam a Taylor i Rory się zaczęli śmiać.
- myślisz że jak straciłaś ojca to ci wszystko wolno i jesteś najważniejsza.! – powiedziała z głupim uśmiechem na ustach
- jesteś zazdrosna o Zayna to proszę bardzo nigdy już się do niego nie zbliżę !!- Zayn stał parę kroków od nas gdy to usłyszał odwrócił się i nie wiedział co ma zrobić. Możesz go sobie wziąć…. życzę mu szczęścia – powiedziałam przechodząc koło niego.
- Roni !- powiedział Zayn
- pa Zayn… Rory nie mogę jutro z tobą jechać nie chcę żeby ta suka znowu się bulwersowała.- Spojrzałam na nią i zobaczyłam… jak ona całuję Zaynem. Łzy spłynęły mi po policzku. Zamówiłam taksówkę i pojechałam do domu. za mną zaraz przyjechała Taylor i Liam.
Z Tay gadałam do 4 rano i w końcu usnęłyśmy.
----------
Dziękuj za komentarze !!!!
Pozdrawiam :**
NOWI BOHATEROWIE
Georgina Sparks- ma 17 lat
Taylor Justice- ma 17 lat
Rory Torrens- ma 19 lat
Tagi: Rozdział 10
28.02.2012 o godz. 22:07
Przepraszam że tak długo nie pisałam. Ale byłam u babci . postaram się jak najszybciej dodać nowy rozdział :P
Tagi: przepraszam
26.02.2012 o godz. 17:31


Ta piosenka mi strasznie przypomina Zayna:P Pasuje do niego :)
21.02.2012 o godz. 13:42

haha czuby:**

1:24 haha nie moge z Lou jak się śmieje hahaha



jejku jak on sie świetnie śmieje 1:52
Tagi: hahaha
21.02.2012 o godz. 12:44
Była 4 rano obudziłam się i zobaczyłam Zayna. Wstałam z łóżka po cichu i poszłam do szafki wziąć ubrania. Wybrałam to :Ubranie poszłam do łazienki przebrałam się zmazałam rozmazany tusz do rzęs umyłam zęby. I wróciłam po pieniądze do pokoju. Strasznie bolała mnie głowa. Gdy wzięłam portfel pieniądze się wysypały i zrobiły dużo hałasu. Spojrzałam na Zayna który się przebudzał wsadziłam wszystko do torebki i gdy już chwyciłam za klamkę od drzwi do pokoju. Usłyszałam głos Zayna
- gdzie ty idziesz?!- zapytał zrywając się z łóżka. Spojrzałam na niego i wybiegłam z domu. on pobiegł za mną, dogonił mnie i złapał za ręce.
- puść mnie proszę- zaczęłam się wyrywać. On mnie szarpnął trochę się przestraszyłam ale nie kontrolowałam tego co robie.
- masz zamiar cały czas uciekać?! Przed Liamem przed Carly ? oni się martwią o ciebie! Nie rób im tego..
- puszczaj ! – on wziął mnie na ręce i wniósł do mojego pokoju. – puść mnie !!!!! prawie krzyknęłam
- dobra – rzucił mnie na łóżko i zamknął na klucz drzwi do mojego pokoju. Zaczęłam płakać. On usiadł koło mnie na łóżku i mnie przytulił. – Liam też to bardzo przeżywa nie utrudniaj mu tego. Byłam tak zmęczona płaczem że usnęłam.
Gdy się obudziłam była godzina 12:20. Zayn leżał i patrzył na mnie.
- jestem głodna – powiedziałam cicho
- zaraz ci coś przyniosę.- wyszedł. A ja założyłam buty i po cichu tak żeby nie słyszał z kuchni wyszłam z domu. poszłam do sklepu poJack'a Daniels'a . kupiłam i poszłam do domu. Idąc schodami do góry odkręciłam butelkę i zaczęłam pić. Gdy weszłam do mojego pokoju zobaczyłam tam Liama, Zayna i Louisa.
- czego się tak gapicie!
- gdzie byłaś ?! – prawie krzyknął Zayn. I podszedł do mnie
- nie jestem dzieckiem możecie się odwalić ! – miałam strasznego kaca
- a tak się zachowujesz – i znowu mnie szarpnął. Przytuliłam się do niego. Słyszałam tylko jak Liam trzaska drzwiami do mojego pokoju. Wtuliłam się w Zayna i zaczęłam płakać. A on zabrał mi butelkę i postawił na szafce.
- przepraszam .. ja nie chciałam
- ciii – zaczął gładzić moje włosy – Lou możesz nas zostawić- powiedziała a Louis wyszedł bez słowa.- cii już nie płacz.
Oparłam się o komodę. A on zdjął bluzkę.
- patrz. Jak mój dziadek umarł wytatuowałem sobie jego imię na piersi. -Przejechałam ręką po tatuażu.
- brakowało ci go?
- nawet nie wiesz jak. – wziął marker z komody- daj mi rękę- podałam mu lewą a on napisał mi imię David i serduszko ( David to mój tata) uśmiechnęłam się lekko
- dziękuje
- bardzo proszę- po 30 minutach zeszliśmy na dół na kanapie siedziała już reszta zespołu.
Stanęłam przed nimi i nie wiedziałam co mam zrobić.
- przepraszam – powiedziałam a łzy spłynęły mi po policzkach. Liam podniósł się z kanapy i mnie przytulił
- bardzo mi przykro- szepnął a później po kolei wszyscy do mnie podchodzili i składali kondolencję oprócz Louisa.
Liam powiedział że dzisiaj idę z nimi na spotkanie z fanami. Nie za bardzo mi to pasowało ale nie chciałam już go denerwować. Wszyscy poszli się wyszykować. Ja ubrałam to :Ubranie zrobiłam lekki makijaż i wyprostowałam włosy. Zeszłam na dół tam już był Harry i Niall usiadłam koło nich bez słowa. Po chwili byli już wszyscy limuzyna podjechała pod dom i pojechaliśmy. Na miejscu było już pełno krzyczących fanek. Szłam zaraz koło ich ochroniarza. Chciałam być jak najszybciej w budynku. Gdy już weszliśmy oparłam się o jakiś filar obok sceny i patrzyłam jak odpowiadają na pytania robią zdjęcia z fankami. Louis wziął mikrofon i zaczął śpiewać piosenkę „Look After You” cały czas patrzył na mnie. Nagle zrobiło mi się niedobrze i zaczęła mnie boleć głowa czułam jak już prawie upadam.
OCZAMI LOUISA
Spojrzałem na nią i zobaczyłem jak nasz ochroniarz łapie ją i próbuje coś do niej mówić. Za chwilę zobaczyłem jak Zayn zostawia fanki i idzie do niej. Wziął ją na ręce i poszedł z nią do łazienki. Jego fanki zaczęły biec do łazienki ale Paul( ochroniarz) je zatrzymał i nie pozwolił im wejść po dziesięciu minutach wrócili. Roni była cała blada i słaba. Zaśpiewaliśmy jeszcze „Taken”, „what makes you beautiful” „Moments” i „I wish” porozdawaliśmy autografy i wróciliśmy do limuzyny. Na tylnich siedzeniach leżała Roni. Podszedł do niej Liam
- co ty brałaś ?
- nie wiem – odpowiedziała ze łzami w oczach. Usiadł koło niej a ona położyła mu głowę na kolanach i usnęła.
OCZAMI RONI
Wywlekłam się z limuzyny była 1 w nocy. Jutro miałam wylatywać na pogrzeb taty. Chłopaki zdecydowali że polecą ze mną. na pogrzeb założyłam to:Ubranie wróciliśmy za kilka dni i zaczęłam powoli dochodzić do siebie.
Tagi: ...
20.02.2012 o godz. 13:48
Minął już tydzień dzisiaj mieliśmy wrócić do Wielkiej Brytanii.
Otworzyłam jedno oko i zobaczyłam Louisa siedzącego na moim łóżku oparty o ścianę. Ale zaraz je zamknęłam bo słońce zaczęło mnie razić.
- wstawaj śpiochu- powiedział ja odwróciłam się do niego plecami i dalej poszłam spać. On oparł głowę na moim ramieniu.- wstawaj
- nie. Spadaj stad! On wstał z łóżka i zaczął coś grzebać w moich szafkach.
- otwórz oczy na chwile- z trudem otworzyłam oko i spojrzałam na niego
- może być to?- pokazał mi ubrania. Pokiwałam głową ze tak i dalej poszłam spać. Nagle podszedł do mnie i zaczął mnie ściągać z łóżka.
- nie.. haha puszczaj – trzymałam się łóżka. W końcu wziął mnie na ręce i zaniósł do łazienki. Posadził mnie na wannie i zniknął za drzwiami. Po chwili wrócił i rzucił we mnie moimi ubraniami. Po wielkim wysiłku ogarnęłam się i wyszłam z łazienki poszłam do mojego pokoju po telefon i zeszłam do kuchni. Przy stole siedziała Carly i jadła śniadanie koło niej siedział Louis.
- co zjesz ? – zapytał uśmiechając się
- nic
- mam cię nakarmić ? – uśmiechnął się szeroko
- nie- odwróciłam się i poszłam do mojego pokoju się pakować. Po 2 godzinach byłam już spakowana i gotowa do wyjazdu. Weszłam jeszcze na twittera i dodałam wpis „pogubiłam się w tym wszystkim” i wyłączyłam komputer. Tata wszedł do mojego pokoju
- kochanie jedziemy
- ok. już idę. – pożegnałam się z mamą i pojechaliśmy.

W domu czekał już na nas Liam. Carly spała więc Louis musiał mi ją pomóc wnieść do domu.
- dziękuję że ze mną pojechałeś było super – uśmiechnęłam się do niego
- proszę – uśmiechnął się i poszedł ja położyłam się na łóżku i zasnęłam.

OCZAMI LIAMA
Rano usłyszałem dzwonek mojego telefony. Dzwoniła mama.
ROZMOWA
- halo
- cześć jak tam Roni
- yy jeszcze śpi – powiedziałem zdziwiony
- to jeszcze nie wie?
- ale czego ?
- przepraszam kochanie muszę kończyć.
- ale..
KONIEC ROZMOWY
Była godzina 10:03. Pobiegłem szybko do pokoju Roni. Zapukałem ale nikt nie odpowiadał. Otworzyłem drzwi tak żeby jej nie obudzić. Nagle zobaczyłem że jej nie ma. Później poszedłem do łazienki też jej nie było. Wziąłem telefon i wykręciłem jej numer. Dzwoniłem 10 razy ale nie odbierała. Więc zadzwoniłem do Louisa
ROZMOWA
- siema stary jesteś z Roni
- nie a coś się stało ?
- nie mam pojęcia nie ma jej w domu myślałem że jest z tobą
- nie ja jestem z Harrym zaraz u ciebie będziemy.
KONIEC ROZMOWY
Później zadzwoniłem do Nialla ale też jej u niego nie było. W końcu zadzwoniłem do Zayna ale gdy usłyszał że chodzi o Roni od razu powiedział że nie ma z nią kontaktu zacząłem się niepokoić. 10 minut później był u mnie Louis i Harry
- wczoraj odprowadziłem ją tu nie wychodziła już chyba nigdzie. A Carly jest?
- Tak śpi
- Zadzwonię po Camile popilnuje ją a my pojedziemy jej szukać.
Była już godzina 22: 45 a Roni nadal nie było ani nie odbierała telefonów. Nagle zobaczyłem Caroline byłą dziewczynę Zayna.
- cześć nie widziałaś takiej dziewczyny ?- Louis pokazał zdjęcie Roni na swoim telefonie.
- hm wchodziła po drabinie tamtego wieżowca była nieźle pijana.
- ona kocha chodzić po dachach !!- krzyknął Louis i pobiegliśmy w stronę wieżowca
- skąd wiesz że ona tam jest? – zapytałem
- wtedy co spadła do wody i się uderzyła w głowę. Mówiła że uwielbia chodzić po dachach.
Dach wyglądał dokładnie tak klik: nie było prawie nic widać tylko światła wokół na ulicach.
- jest – powiedział Harry siedziała oparta o podwyższenie przy krawędzi. Gdy podeszliśmy bliżej zobaczyliśmy że jest cała zapłakana i trzyma w ręce butelkę z wódką. Nie reagowała na to co do niej mówiliśmy cały czas płakała.
- chodź – powiedział Louis podnosząc ją. Ale ona zaczęła się szarpać i piszczeć żeby ją puścił. Gdy się wyrwała siadła sobie na swoim miejscu i napiła się. Wyglądała strasznie nie odpowiadała na nasze pytania widać było że Louis się bardzo tym przejął i już miał świeczki w oczach. Klęknął przy niej i próbował się dowiedzieć co się stało.
- Idźcie stąd !!!! – zaczęła krzyczeć. Spojrzałem na Louisa i zobaczyłem jak łza spłynęła mu po policzku szybko ją wytarł i się podniósł.
- zadzwońcie po Zayna – powiedział cicho i odszedł. Ten widok był straszny. Siedziała cała rozmazana pijana. Harremu też zakręciła się łza w oku i odszedł mi też chciało się płakać ale nie mogłem i ja się rozkleić. Zayn po długim przekonywaniu zgodził się. Powiedział że będzie za 10 minut… te 10 minut były chyba najgorsze w naszym życiu. Roni zachowywała się jak wariatka. Postanowiłem zadzwonić do mojej mamy i zapytać się o co chodziło jej rano. Załamałem się gdy mi powiedziała że mój wujek tata Ronie nie żyje. Gdy wracał z lotniska spadł z mostu i się utopił. Wysłałem wiadomość Niallowi, Harremu i Louisowi.
Nagle zjawił się Zayn. powiedziałem mu dyskretnie co się stało. Klęknął przed nią i skierował jej głowę tak żeby patrzyła w jego oczy.
- idźcie stąd – powiedziała cicho.
- chodź zabiorę cię do domu. – powiedział . ona z trudem się podniosła i zaczęła gdzieś biec. Zayn ją dogonił i zatarasował jej drogę ona chwilę go zaczęła bić i szarpać się z nim. Widziałem jak butelka z resztkami alkoholu rozbija się o coś wystającego z dachu podobnego do komina. Po tym przytuliła się do Zayna i zaczęła jeszcze bardziej płakać. Widziałem jak Louis się odwraca nie mógł na to patrzeć. Zaynowi udało się ją przekonać żeby wróciła z nim do domu.
Położył ją na łóżku. Położył się koło niej i mocno ją przytulił. Szkoda mi było Louisa tak załamanego jeszcze go nie widziałem. Roni szybko usnęła wtulona w niego
- Zostań dzisiaj z nią – powiedział Louis do Zayna – i pilnuj żeby jej się nic nie stało. – powiedział i wyszedł z pokoju Roni. Odprowadziłem chłopaków do drzwi pożegnałem się z nimi
- trzymaj się – klepnąłem w plecy Louisa i poszli. W drodze do mojego pokoju zajrzałem jeszcze do Roni. Obydwoje spali wtuleni w siebie. Zgasiłem im światło, zamknąłem drzwi i sam poszedłem spać.
-----------------------
Jeśli się rozdział podobał. czekam na wasze komentarze :P Pozdrawiam Kocham was :******
19.02.2012 o godz. 19:27
Ubrałam się w to:ubranie pożegnałam się z ciocią, wujkiem, Harrym, Liamem i Niallem i pojechaliśmy. O 05:00 byliśmy już na lotnisku. Nie chciałam przy Louisie mówić coś o Zaynie. Bo sama nie wiedziałam co o tym myślę. Nie przyszedł się pożegnać ani nie odbierał wczoraj telefonów. Cieszyłam się że zobaczę rodziców, Carly i znajomych. Nie byłam pewna jak moi znajomi zareagują na Louisa. Po kilku godzinach byliśmy już we Francji. Z lotniska odebrał nas mój tata. Bardzo się ucieszyłam jak go zobaczyłam. W drzwiach czekała już na nas moja mama z Carly. Szybko wysiadłam z samochodu i pobiegłam się z nimi przywitać uściskałam ich mocno i weszliśmy do środka ( mój dom :klik klik ) Louis wziął moje bagaże i położył w korytarzu.
- gdzie ty idziesz? – zapytałam
- po moje walizki – uśmiechnął się. Spojrzałam na torby które położył w korytarzu.
- oo dziękuje – pocałowałam go w policzek. I poszłam razem z nim po jego walizki.
Później zjedliśmy obiad. Położyliśmy się przed telewizorem.
- zmęczeni jesteście ? – zapytała mama
- trochę – odpowiedział Louis
Nagle zadzwonił mi telefon. Dzwoniła Emily
ROZMOWA
- halo
- cześć skarbie. Twoja mama mówiła że przyleciałaś
- no już jestem
- mogłybyśmy się dzisiaj spotkać
- no pewnie. To wpadnij do mnie
- ok. to o której?
- o 19 ?
- spoko pa
KONIEC ROZMOWY
Była godzina 16 Louis wziął Carly i uczył ja grać na pianinie. Ja pobiegłam po aparat i zaczęłam im robić zdjęcia. A później poszłam pomóc mamie.
- co robi Carly ? – zapytał tata
- gra z Louisem na pianinie – tata się tylko uśmiechnął i poszedł posłuchać jak grają. Spojrzałam na Louisa.
- uśmiechasz się za każdym razem kiedy go widzisz – powiedziała z uśmiechem na ustach mama. Ja spuściłam głowę na dół i się uśmiechnęłam
- podoba ci się
- mamo! – krzyknęłam śmiejąc się
- to naprawdę fajny chłopak
Ja zaczęłam się śmiać i poszłam do nich.
Po 20 minutach poszłam do mojego pokoju.przebrałam się w to:ubranie Wzięłam pamiętnik i zaczęłam pisać
„ jestem już w domu. przyjechałam z Louisem. Dopiero dzisiaj sobie uświadomiłam że z Zaynem nic nie będzie. I że zaczynam coś czuć do Louisa. Chce zapomnieć o tym wszystkim co było z Zaynem. Może tak będzie lepiej. Nie wieżę w to co się teraz dzieje. Wszystko się zmieniło. Ale nie wyobrażam sobie życia bez Zayna, Louisa, Harrego, Liama i Nialla”. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko odłożyłam pamiętnik i zbiegłam na dół. Przyszła Emily.
- hej przytuliłam ją mocno
- cześć strasznie się za tobą stęskniłam
- ja za tobą też, chcesz coś do picia ?
- sok – Louis zaczął grać na pianinie – kto to gra ? – zapytała zdziwiona, uśmiechnęłam się szeroko i pociągnęłam ją za rękę. Gdy zobaczyła Louisa stanęła jak wryta.
- Louis to jest Emily
- Emily, Louis tylko nie piszcz proszę cię – zaśmiałam się
Posiedzieliśmy trochę. Później wpadła Carly i poprosiła żebym jej poczytała bajki na dobranoc. Przeczytałam jej parę bajek a gdy wróciłam zobaczyłam że Emily i Louis się śmieją i wygłupiają zrobiło mi się trochę smutno. Byłam zazdrosna o niego. Siadłam na fotelu nie mówiąc nic a oni nadal gadali o czymś razem. Po chwili Emily zauważyła że mi coś chyba nie pasuje. I postanowiła że już pójdzie.
- idę już spać - powiedziałam do Louisa i poszłam do pokoju. A on poszedł do swojego. Usiadłam sobie na balkonie i zaczęłam myśleć.( Louis miał pokój koło mnie i mieliśmy wspólny balkon ) po chwili usłyszałam jak drzwi od jego pokoju się otwierają
- miałaś iść spać – uśmiechnął się. Ja nic nie odpowiedziałam. – co się stało?
- nic- podniosłam się i stanęłam naprzeciwko niego. On podszedł do mnie i pocałował mnie w czoło a później przytulił.
- cieszę się że jesteś
- dzięki. Zmykaj spać bo zmęczona jesteś.
- dobranoc – powiedziałam i weszłam do pokoju.
------
Nudny ale pisałam go przez dwa dni nie miałam w ogóle pomysłu. więc jak byście mieli jakiś to piszcie na pewno wykorzystam.
Pozdrawiam paa:**
Tagi: ble
17.02.2012 o godz. 21:17
Rano obudziłam się w moim pokoju ze strasznym bólem głowy. Ledwo podniosłam się z łóżka zachwiałam się z trudem wyjęłam ciuchy z szafki ubrałam się w to:ubranie i poszłam na dół. Wstawiłam wodę na herbatę i zadzwoniłam do Louisa
- cześć
- hej
- yyy mógłbyś przyjechać na chwile do mnie
- spoko zaraz będę
Pobiegłam na górę do Liama
- cześć
- hej jak się czujesz ?
- średnio.
- co tam?- Zapytał. Ja usiadłam obok niego na łóżku
- nie przeszkadza ci że tak dużo czasu spędzam z twoimi kolegami?
- nie no co ty – uśmiechnął się i mnie przytulił.
- to dobrze. – usłyszałam dzwonek do drzwi i pobiegłam na dół. Gdy stanęłam przed drzwiami znowu mi się zakręciło w głowie. Otworzyłam drzwi
- wejdź – poszedł do salonu a ja poszłam zrobić herbatę
- przepraszam za wczoraj – położyłam mu herbatę na stoliku
- nic się nie stało – uśmiechnął się – jak tam głowa
- źle – zaśmiałam się – jutro lecę po siostrę do Francji
- i kiedy wrócisz ?
- nie wiem – podniosłam się z kanapy i znowu zakręciło mi się w głowie i upadłam słyszałam tylko jak Louis woła Liama. Po chwili już wszystko było dobrze.
- zaraz przyjdę – powiedział Liam i poszedł do swojego pokoju
- chcesz jechać ze mną do Francji ? – uśmiechnęłam się
- na pewno chcesz? – pokiwałam głową że tak - A co z Zaynem? – ja nic nie odpowiadałam
- pokłóciliście się ?
- nie wiem nie odzywa się w ogóle. Dzwoniłam do niego ale nie odbierał.
Po chwili Liam przyszedł do nas z laptopem
- daj mi na chwilę – powiedziałam a on mi podał laptopa. Posprawdzałam trochę stron z plotkami. Nagle zobaczyłam zdjęcie Zayna. Bez zastanowienia weszłam i zobaczyłam te zdjęcia z wczoraj:klik klik klik więcej nie musiałam czytać położyłam laptopa na stoliku i poszłam do swojego pokoju.
OCZAMI LOUISA
-co jej się stało? – zapytał Liam. Wziąłem laptopa na ekranie było zdjęcie Zayn. Pokazałem to Liamowi- chyba muszę z nim pogadać
- idę zobaczyć co robi
Wszedłem do jej pokoju widziałem jak się pakuje
- wyjdź – powiedziała drżącym głosem
- chcesz żebym z nim pogadał
- nie – podszedłem do niej i zobaczyłem że płacze – idź się pakować jutro rano lecimy
-----------------------------
Dziękuję wszystkim za komentarze. :**
Pozdrawiam:**
Tagi: Zayn
11.02.2012 o godz. 22:57
Wstałam rano, ubrałam się w to: Ubranie ( Buty, spodnie, bluza) i ogarnęłam się trochę. Zeszłam na dół i położyłam się przed telewizorem. Poleżałam tak trochę i znowu usnęłam. Obudziło mnie pukanie do drzwi podniosłam się z kanapy i poszłam otworzyć.
- Hej – uśmiechnął się Louis
-cześć wchodzi – powiedziałam przecierając oczy – chcesz coś do picia ?
- sok, jedziemy na plaże ?
- możemy jechać.
- no to chodzi.
Gdy dojechaliśmy na plaże była godzina 15. siedliśmy sobie przy brzegu i się wygłupiliśmy.
- poczekaj chwile
- ok – powiedziałam a on pobiegł gdzieś. Nagle zadzwonił mi telefon.
MAMA
- halo?
- cześć zapomniałam ci powiedzieć. Za dwa dni przylatujesz po Carly ( moją siostrzyczke ma 5 lat). bo jej opiekunka zachorowała i nie może się już nią zajmować.
- Carly już wyszła ze szpitala?! – zapytałam ucieszona( Carly ciężko chorowała miała coś z serduszkiem )
- tak już jest wszystko dobrze.
- to super ! – zobaczyłam ze Louis już idzie – to papa nie mogę się doczekać.
- pa – powiedziała mama i się rozłączyła.
Louis przyniósł drinki i frytki
- haha pogięło cię – on się tylko uśmiechnął, podał mi drinka, frytki i usiadł koło mnie.
Była już godzina 21:00 Louis cały czas donosił drinki. W końcu zadzwonił po kogoś żeby po nas przyjechali bo on bał się ze mną jechać po pijaku
- czemu mnie tu zabrałeś ?
- nie wiem – spojrzałam na niego pytającym wzrokiem – bo cie lubie.
- bardziej niż myślisz – za chwilę dodał tak cicho ze prawie nie słyszałam
- co? –zapytałam
- nic
Ja wstałam zabrałam drinka i pobiegłam na molo. On poszedł za mną. Stanęłam na drugim szczeblu barierki
- co mówiłeś ? – powiedziałam śmiejąc się
- co ty robisz ? – zapytał zdziwiony
- nic – zachwiałam się
- zejdź stamtąd
- więc co mówiłeś ? – znowu się zachwiałam i drink wypadł mi z ręki do wody – ups !
- schodź! – krzyknął
Widziałam jak biegnie Niall i Harry
- jak spadnę to Liam nie będzie zadowolony. – tym razem tak się zachwiałam ze prawie spadłam (robiłam to specjalnie)
- co wy robicie?- zapytał Niall
- powiedz jej żeby zeszła
- chodzi tu !! – krzyknął Harry
- dobra nie denerwuj się już schodzę – noga pośliznęła mi się ze szczebla, głową uderzyłam się o barierkę i wpadłam do wody. Wynurzyłam się ale głowa tak mnie bolała że nie mogłam wyjść. Niall szybko wskoczył do wody i mnie wyciągnął.
Szliśmy szłam trochę za nimi nie wiedziałam co się dzieje nagle stanęłam, Louis odwrócił się do mnie
- wszystko dobrze?- zapytał.
zakręciło mi się w głowię i upadłam. Ale za chwilę odzyskałam przytomność. W końcu dotarliśmy do domu. Wysiadłam z samochodu i znowu zakręciło mi się w głowie. Ale Harry mnie złapał. Wziął mnie na ręce i wniósł do domu. Poszłam od razu na górę się przebrać. Przebrałam się w to ubraniei zeszłam do nich na dół cały czas bardzo bolała mnie głowa. Zadzwoniłam do Liam
- gdzie ty jesteś ?- powiedziałam ze świeczkami w oczach
- będę za jakieś 2 godziny a co się stało?
- nic- powiedziałam i się rozłączyłam
Wzięłam koc i usiadłam koło Louisa na kanapie. I się o niego oparłam. Włączyli telewizor i zaczęliśmy coś oglądać po chwili usnęłam.
Tagi: $4$
11.02.2012 o godz. 13:20

Ma ktoś może pomysł co dalej ? hehe
Tagi: :(
01.02.2012 o godz. 13:33
ooooo:P
Tagi: Zdjęcia
14.01.2012 o godz. 23:29
Siedziałam na łóżku z komputerem na kolanach i przeglądałam Twittera. Weszłam na profil Zayna i zaczęłam przeglądać wpisy. Jego ostatni wpis to był: „… czasami trzeba odpuścić. Camila dziękuje za wczoraj.”
- co – powiedziałam cicho
Do mojego pokoju wszedł Niall
- cześć malutka Liam mówi że dzisiaj jego rodziców nie będzie – uśmiechnął się szeroko
- hej ok- siadł koło mnie na łóżku. A ja wyłączyłam szybko Twittera. On tylko na mnie spojrzał ale nie zapytał o Zayna
- słyszałem że dzisiaj masz urodziny
- o nie proszę tylko nie mów nikomu
- ok jak chcesz ale z okazji urodzin pójdziesz ze mną na zakupy
- a co chcesz sobie kupić ? – zapytałam a on lekko się zaśmiał
- ja nic. ty będziesz kupować
- co?!
- ubieraj się ! – krzyknął z powagą ale zaraz zaczął się śmiać. Ja zrobiłam duże oczy i dałam mu laptopa. Poszłam szybko się ogarnąć ubrałam to : ubraniei wyszliśmy. Przed samochodem on otworzył drzwi i wyjął ze środka kwiaty
- wszystkiego najlepszego !
- dziękuję – rzuciłam się mu na szyje. Zaniosłam kwiaty do domu włożyłam w wazo i pojechaliśmy. Niall kupował wszystko na co tylko dłużej patrzyłam nawet nie pytając czy to chcę. Trochę mi było głupio ze mi wszystko kupuje ale cały czas tłumaczył się że dzisiaj są moje urodziny. Zaczęliśmy ganiać się po Galerii.
Po chwili dostałam smsa od Liama
„ to mogłaś sobie odpuścić” nie wiedziałam o co chodzi. Szybko odpisałam : „ale co się stało?” nie musiałam długo czekać na odpowiedz : „lepiej przyjedź do domu”
- przepraszam moglibyśmy już wrócić ?
- coś się stało?- zapytał
- nie mam pojęcia
- dobra to chodzi – powiedział uśmiechając się. Za chwile byliśmy już pod domem.
- dziękuję za dzisiaj i za te wszystkie rzeczy – powiedziałam a on pocałował mnie w policzek lekko się uśmiechnęłam
- spoko – odpowiedział i wysiadłam z samochodu
Szybkim krokiem weszłam poszłam do domu. Gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam rozlaną wodę na podłodze potłuczone szklanki i wazon a kwiatki które dostałam od Nialla leżały zniszczone w rozbitych szkłach i wodzie na podłodze. Zrobiłam zdziwione oczy i pobiegłam na górę z hukiem wleciałam do pokoju Liama
- co to ma być?! – powiedziałam prawie płacząc. On podszedł do mnie
- Zayn widział jak Niall dawał ci kwiaty i że się przytulaliście
- to on ? – łza spłynęła mi po policzku on swoją ręką ja wytarł. Ale nic nie odpowiedział. Już wtedy wiedziałam że to Zayn. Cofnęłam się do tyłu
- gdzie on jest ?
- nie wiem wyszedł wkurzony. – ja nic nie odpowiadając poszłam na dół posprzątałam, Wzięłam szklanke wody i poszłam do swojego pokoju. Siadłam na łóżku drzwi od mojego pokoju zostawiłam otwarte zapaliłam lampkę ( moje łóżko było naprzeciwko drzwi) wzięłam laptopa i znowu weszłam na Twittera dodałam wpis : „ wszystkiego najlepszego?? Najlepsze urodziny… :(”
Usłyszałam że ktoś wchodzi na górę. Nagle w drzwiach mojego pokoju stanął Zayn. Serce zabiło mi mocniej był ubrany w to:ubranie
- Wszystkiego Najlepszego – ja nadal siedziałam i nic nie mówiłam. Widziałam ze tez ma trochę świeczki w oczach. Wstałam z łóżka i odłożyłam laptopa na biurko. Odwróciłam się przodem do niego opierając się o biurko czekałam aż jeszcze coś powie. Widziałam jak idzie w moją stronę z róża w reku. Gdy był już przy mnie wystawiłam rękę żeby nie podchodził bliżej czułam jak jego serce bije. On swoją rękę położył na mojej i spojrzał mi w oczy ja szybko odwróciłam wzrok. On skierował róże w moją stronę
- przepraszam – powiedział ze smutkiem w głosie. wyrwałam mu różę z ręki i wyrzuciłam przez balkon. W momencie gdy róża wyleciała mi z ręki rozpłakałam się. Sama nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Wróciłam do środka i popatrzyłam zapłakana na Zayna widziałam że jest coraz bardziej smutny i że jak patrzy na mnie to coraz bardziej chce mu się płakać. Stanęłam jak wryta przed nim. On miał już odwrócić się w kierunku drzwi. Wszystko we mnie zaczęło się gotować.
- Zayn !- popatrzył na mnie. Podeszłam do niego i go pocałowałam. Ciągle płakałam nie umiałam przestać odsunęłam się od niego i spojrzałam w jego oczy po policzku spłynęła mu łza. Nie wiedziałam ze aż tak mu zależy. Zayn znowu przyciągnął mnie do siebie i zaczęliśmy się całować. Przez resztę nocy leżeliśmy na łóżku gadając przytulając się i całując. Wyjaśniliśmy sobie wszystko. I usnęliśmy…
-------
Piszcie w komentarzach jak się wam podoba :P
Pozdrawiam papa:*
Tagi: ble ble
14.01.2012 o godz. 22:24

Przepraszam że tak długo tu nie pisałam :( nie miałam czasu. Po sylwestrze nie miałam siły myśleć. a dzisiaj dopiero wróciłam z Zakopanego. Postaram się szybko coś wymyślić.
Pzepaszam :P
Tagi: :P
11.01.2012 o godz. 22:18
Minął już tydzień odkąd tu jestem. Bardzo zakolegowałam się z chłopakami wychodzimy gdzieś razem w każdej wolnej chwili. Tom się nie odzywa. Ostatnio widziałam zdjęcia jego i Arii razem. W tym momencie nie mam po co wracać do Francji. Tu jest moje życie tam już nikogo. Wstałam z łóżka poszłam do łazienki i wzięłam długą kąpiel. Ubrałam się w to : ubranie
I włączyłam laptopa i weszłam na Facebooka, od razu w zdjęcia Toma i poszłam założyć jakieś kolczyki. Ktoś zapukał do mojego pokoju
- tak?- otworzyły się drzwi i wszedł Zayn
- hej – powiedział uśmiechnięty
- wchodzi – on wszedł i spojrzał się na komputer na zdjęcie Toma. Od razu zrobił się jakiś wkurzony i smutny. Ja podeszłam do biurka i zamknęłam laptopa. Zayn popatrzył na mnie dziwnym wzrokiem jak by pytał czemu to zrobiłam
- zaraz wrócę – poszłam do kuchni wzięłam sok, dwie szklanki i wróciłam do pokoju nalałam szklankę soku i podałam mu ją.
- jedziemy do galerii ?
- po co?- zapytałam
- na zakupy- uśmiechnął się
- możemy jechać
- to chodzi szybko zanim nas Liam zobaczy – zaczął się śmiać
Ja szybko założyłam buty i zbiegliśmy na dół
- porywam ja wam na cały dzień – powiedział Zayn do mojej cioci i wujka a oni tylko się zaczęli śmiać. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy. Po jakichś 20 minutach byliśmy już na miejscu. Pochodziliśmy trochę po sklepach kupiliśmy dużo rzeczy. Mieliśmy już wracać. Wyszliśmy przed galerię
- idziemy do kina? –zapytał
- co ?
- idziemy do kina – powtórzył i zaczął się śmiać
- na pewno chcesz mnie zabrać do kina ?- uśmiechnęłam się
- tak – przyciągnął mnie do siebie i przytulił
- no to chodzi
Zayn wybrał jakiś horror nawet nie wiedziałam jaki ma tytuł. Kupił popcorn i cole i weszliśmy na sale usiedliśmy. Ludzie dopiero się zaczęli schodzić. Każdy co wchodził patrzył się na Zayna a później na mnie, parę dziewczyn które były fankami podeszły po autograf i po zdjęcie. Czasami zastanawiałam się po co im aparat w kinie. Gdy zaczął się film wszystkie siedziały prawie koło nas. Czułam się trochę głupio. Po filmie poszliśmy na kolacje do restauracji. Nagle zadzwonił do mnie telefon.
-halo
- cześć to ja Liam gdzie ty jesteś
- jem
- gdzie jesteś a nie jem – zaczął się śmieć- za ile będziesz w domu
- a coś się stało?
- nie tylko cię nie ma cały dzień stęskniłem się
- nie przesadzaj – powiedziałam i się rozłączyłam
- musimy już jechać ? – zapytał
Uśmiechnęłam się i pomachałam głową że tak
Gdy wracaliśmy mijaliśmy ogromną kolorowąfontannę
- zatrzymaj się – poprosiłam a on zjechał na pobocze wysiadłam z samochodu i poszłam w kierunku fontanny a on poszedł za mną . gdy doszłam patrzyłam się tylko w nią.
- podoba ci się? – stanął za mną
- bardzo – odwróciłam się do niego i spojrzeliśmy sobie w oczy. W końcu się pocałowaliśmy. Zgubiłam rachubę czasu nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Po chwili odsunęłam się i uśmiechnęłam a on pocałował mnie w czoło i mocno przytulił
- przepraszam musze już wracać – była godzina 23. on mnie odwiózł. Na podwórku był Harry z Liamem. Weszliśmy na podwórko a oni zrobili na nas duże oczy
- hej – powiedziałam uśmiechając się
- cześć odpowiedzieli równocześnie i się zaczęli śmiać. Usiedliśmy na krzesełkach przy jeziorku i zaczęliśmy się wygłupiać Zayn stał i gadał coś z Harrym ja podeszłam do niego od tyłu i wyciągnęłam mu z tylnej kieszeni telefon. On tylko odwrócił się i uśmiechnął. Zapisałam mu mój numer. Włożyłam z powrotem do tylnej kieszeni jego spodni i pożegnałam się ze wszystkimi. Gdy weszłam do mojego pokoju dopiero wszystko do mnie dotarło. Co zrobiłam a raczej co my zrobiliśmy rozpłakałam się nie wiedziałam na kim mi teraz zależy. Zgasiłam światło i wyszłam na balkon. Przez chwile patrzyłam się na nich jak się wygłupiają. Nagle dostałam smsa : dziękuje za dzisiaj
Uśmiechnęłam się przez łzy i odpisałam : proszę . wróciłam do środka położyłam się na łóżku i zaczęłam wszystko dokładnie przemyślać. I napisałam kolejnego smsa : tak byś nie może to się wszystko za szybko dzieje nie możemy być razem. Nie wiedziałam czy wysłać. W końcu mój palec sam nacisnął przycisk wyślij. Szybko zerwałam się na nogi i podeszłam do balkonu. Widziałam jak to czyta. Ale nic nie odpisał pożegnał się z chłopakami i poszedł, wtedy zaczęłam naprawdę płakać. Położyłam się na łóżku i zmęczona tym całym dniem usnęłam.
Tagi: rozdział3
28.12.2011 o godz. 12:01